Chociaż za darmo nic nie tak bardzo jak za pieniążki nie bez przypadku a z losu na los coraz bardziej boli ta kończyna zwana życiem hutnika. W pocie pachwiny swojej hutnik cudze żelazo chwali i żar go
oślepia gorący jak Lola i myśli o czasach minionej beztroski w Sztrasburgu na uniwersytecie hutniczym. Ach młodości! Ty stara tłusta świnio! Gdyby nie twoje sztuczki, dziś byłbym zupełnie taki jak Lars!
Spójrz hutniku, spójrz na swe dłonie i zamknij oczy wyobraźni, bo żelazo samo się nie pochwali! Oto nadchodzi! Już da Vinci Van Fortepian i chmara owadów przybywają pochwalić wszelkie metale ciężkie tak
jak tellur, wanad, pumperNIKIEL, i, jot te plum. Gluum?
w