Za dużo się smarujesz olejem Lolu Kobane, skarbie Mezopotamii. Twoja skóra, jak wiadomo, jest juz wystarcająco lśniąca, niczym łuska błyszcząca w słońcu Niniwy. Twe zamiłowanie do posiadania blasku nieporównywalnego z żadną z niewiast jest obsesyjne, przestań! Przywołuję cię, Pikachu! Przybywaj Ciesińsko! Mknij Maciejsko!